Jest taka scena w filmie “Niewygodna prawda”, w której Al Gore przedstawia szokujące dane dotyczące wzrostu poziomu dwutlenku węgla w atmosferze. To kluczowa scena całego filmu. Doniosłość przedstawianych danych wymagała dosadnego i wyrazistego sposobu ich przedstawienia. Al Gore mógł je zatem przedstawić na wiele różnych sposobów: mógł je pokazać na wykresie swojego laptopa, mógł o nich po prostu opowiedzieć lub mógł je pokazać poprzez podanie zapisów cyfrowych. Ale nie zrobił tego.

Dane te wyświetlił na ogromnym ekranie i pozwolił wykresowi rosnąć wraz z linią czasu. Wykres wznosił się coraz wyżej i wyżej, i kiedy dobił do górnej krawędzi ekranu… zaczął się wznosić ponad ekran. Publiczność zareagowała ożywieniem. Ale Al Gore na tym nie poprzestał. Wszedł na przygotowany wcześniej podnośnik, przypominający mały dźwig, nacisnął odpowiedni guzik i podnośnik wyniósł go do góry. Na wysokości kilku metrów ponad sceną mógł pokazać palcem dokładnie jak wysoko wznosi się wykres. Dla wszystkich, którzy obserwowali tę prezentację, było to tak dobitne i jednoznaczne, że nie trzeba było żadnego dodatkowego tłumaczenia: poziom dwutlenku węgla w atmosferze jest szokująco wysoki. 

Obojętne, czy zgadzamy się z tezami głoszonymi przez Ala Gore’a czy nie – siła perswazji, z jaką głosi swoje poglądy, jest imponująca. Triki, jakie zastosował Gore we wspomnianym filmie to prawdziwe perełki. Owszem, miał cały sztab ludzi, którzy pomagali mu zebrać materiał i przygotować się do prezentacji. Owszem, miał na pewno do dyspozycji większy budżet niż Ty – kiedy przygotowujesz się do wygłoszenia prezentacji dotyczącej planu działań firmy na najbliższy rok. Jednak prezentacje, które zapamiętuje się najbardziej, wcale nie muszą być wysokobudżetowymi spektaklami. Czasami wystarczy odrobina kreatywności.

Weźmy na przykład jeden z trików zastosowanych przez Steve’a Jobsa. Kiedy prezentował podczas Macworld 2008 nowy laptop MacBook Air, mógł wyjść na scenę i po prostu powiedzieć: oto najcieńszy laptop na świecie. Ale nie zrobił tego, a przynajmniej nie tylko to. Jobs wszedł na scenę z tajemniczą, szarą kopertą, a następnie wyjął z niej… nowego laptopa. Ta demonstracja znaczyła więcej niż 1000 słów. Jaki bowiem laptop mógł się zmieścić do cienkiej koperty? Na pewno żaden z dotychczasowych, które funkcjonowały na rynku. Publiczność była zachwycona – to był klasyczny “moment opadnięcia szczęki”. Niemal wszystkie serwisy internetowe, gazety i telewizje donosiły o nowej prezentacji Apple opatrując swoje relacje zdjęciem Jobsa wyjmującego nowego MacBook Aira z szarej koperty. Tak rodzi się legenda.

Wiem, że nie jest łatwo wywołać wśród publiczności efekt opadnięcia szczęki, zwłaszcza gdy tematem prezentacji jest coś tak mało spektakularnego jak na przykład dane budżetowe za ostatni okres rozliczeniowy. Niemniej jednak wierzę, że przy odrobinie wysiłku można każdą prezentację ubarwić tym jednym, mocnym akcentem, który sprawi, że główny przekaz wybrzmi jeszcze dosadniej.

Jak wspiąć się na wyżyny swojej kreatywności? Oto kilka porad, które mogą Ci się przydać nie tylko przy tworzeniu prezentacji multimedialnych:

1. Zacznij analogowo.
Zanim zasiądziesz przed komputerem, by zapełniać slajdy obrazkami i tekstem, poświęć nieco czasu nad kartką z ołówkiem w ręku. Pomyśl, zanotuj, popatrz na ścianę albo za okno i spróbuj spojrzeć na temat, przed którym stoisz, z szerszej perspektywy. John Cleese, jeden z twórców Latającego Cyrku Monty Pythona, powiedział kiedyś: “nie wiem, skąd się biorą nasze pomysły na skecze, ale wiem jedno: na pewno nie biorą się z naszych laptopów.”

2. Łącz elementy różnych dziedzin.
Kreatywność to sztuka łączenia różnych elementów z różnych dziedzin. To też sztuka skojarzeń, czyli łączenia jednych myśli z innymi. Im więcej masz więc różnorodnych doświadczeń, im więcej czytasz, im więcej oglądasz, im więcej podróżujesz i im więcej przebywasz wśród inspirujących ludzi – tym z większych zasobów kreatywności możesz korzystać.

3. Zorganizuj swoją przestrzeń. 
Przestrzeń, która pozwoli Ci wyzwolić swoją kreatywność, to przestrzeń, w której się po prostu dobrze czujesz. Jeśli więc siedzisz bez żadnych efektów już drugą godzinę nad tym samym tematem, to może najwyższy czas zmienić miejsce? Tak najzwyczajniej. Wstać i odejść od biurka, przejść się korytarzem, zjechać windą i zrobić szybki spacer po parku. Albo przejść się do kawiarni. Pomaga zaskakująco często. 

4. Poświęć na to czas. Dużo czasu.
Kreatywność to nie magiczna formuła, którą wywołać można pstryknięciem palców. Nad wszystkim, co dobre lub bardzo dobre, trzeba po prostu pracować, pracować, pracować. Nie wymyśliłeś nic w ciągu godziny? Nic nie szkodzi. Trzeba poświęcić na to kolejną godzinę. Albo i jeszcze kolejną. 

5. Zweryfikuj.
Pierwsze pomysły mogą Ci się wydać genialne. Ale często może to być tylko złudzenie. Jakże często poprzestajemy na pierwszych sugestiach podsuwanych przez zmęczony umysł tylko dlatego, że nie chciało nam się zadać kilku prostych pytań, które weryfikują jakość przyjętych rozwiązań: czy to rzeczywiście ma sens? Czy jest to na temat? Czy to rozwiązanie wywoła zamierzony efekt? Tzw. reality check powinien być ostatnim etapem, ale etapem niezbędnym w każdym procesie twórczym. 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *