Jednym z najciekawszych wystąpień TEDx, z jakim ostatnio miałem okazje się zapoznać, jest wystąpienie niemłodego, ale jakże energicznego amerykańskiego aktywisty Joe Smitha. Swoje wystąpienie zatytułował “Jak używać jednego ręcznika papierowego?”. 

Temat, mogłoby się wydawać, absurdalny. Jak używać ręcznika papierowego? No któż z nas nie wie, jak go używać? A jednak… Już w pierwszych sekundach wystąpienia Smitha dochodzi do nas niepokojąca prawda: tych ręczników używamy w sposób niewłaściwy. 

Smith wylicza z głowy: 571 230 000 funtów (czyli jakieś 259 milionów kilogramów) ręczników papierowych zużywają Amerykanie każdego roku. Jak ograniczyć tę liczbę? Pan Smith od razu podaje swój pomysł: wystarczy, że każdy z nas będzie zużywał jeden papierowy ręcznik na dzień. 

Problem w tym, że papierowe ręczniki tak nam się przyklejają do rąk, że zwykle zamiast jednego bierzemy trzy, albo i dziesięć. No bo w końcu żeby wytrzeć mokre ręce, trzeba mieć w co je wytrzeć. Jednym listkiem papieru nie damy radę.

Smith twierdzi, że jednak damy. I dobitnie nam to pokazuje: lekko, prosto i zabawnie. To, co w tym wystąpieniu jest szczególnie ciekawe to następujące rzeczy:

1. Forma prezentacji
Czasem nie musisz mieć ze sobą najnowszej technologii, by porwać publiczność. Ten starszy facet nie miał ze sobą planszy projekcyjnej, nie miał ze sobą żadnych multimediów. Nie miał prezentacji PowerPoint, nie miał Prezi, a jednak całość jego wystąpienia miała genialną formę: zbudowana była na rekwizytach i demonstracji. 

2. Prezenter
To, czy publiczność nawiąże z Tobą więź i porozumienie nie zależy od Twojego wieku, wyglądu ani stanowiska. Zależy bezpośrednio od tego, co chcesz im przekazać i w jaki sposób im to przekazujesz.

3. Demonstracja
Jako publiczność uwielbiamy, gdy ktoś nam coś demonstruje. Nawet przy – wydawać by się mogło – banalnych i nieciekawych tematach w rodzaju używanie ręcznika papierowego. Czujemy się jak dzieci w laboratorium, obserwujące naukowca, który robi efektowne sztuczki przy pomocy kilku laboratoryjnych przyrządów. Działa to na nasze umysły dużo mocniej niż wypowiadana “na sucho” instrukcja. Sprawia, że zapamiętujemy lepiej dane wystąpienie i przychylniej patrzymy na argumenty osoby prezentującej.

4. Więź z publicznością
Smith w swym wystąpieniu podzielił publiczność na połowę i jednej grupie kazał krzyczeć: wstrząśnij, a drugiej: zawiń. Tym samym włączył audytorium w swoją demonstrację i dzięki temu całe wystąpienie nabrało gigantycznej energii. To już przestał być “one man show”. Publiczność została nobilitowana do roli współtwórcy prezentacji i tym samym zwiększył się jej poziom zaangażowania w odbiór przekazu, a co za tym idzie – wzrosła także znacznie jej “chłonność” na argumenty prezentera. 

5. Humor
Dlaczego 12 razy trzeba wstrząsnąć? – pyta Smith i od razu odpowiada: Jest dwunastu apostołów, dwanaście zodiaków, dwanaście miesięcy, a najlepsze: twelve to największa liczba tylko z jedną sylabą.
Jeszcze śmieszniejszy żart Smith zostawia na koniec. Publiczność jest rozbawiona, a rozbawienie to nic innego jak rozbrojenie. Rozbrojenie z obiekcji, uprzedzeń, dystansu i negatywnego nastawienia – do prezentera i tematu przez niego poruszanego. Humor to jedno z najskuteczniejszych narzędzi mówcy. Odpowiednio zastosowany – potrafi zbudować więź, przychylność i sympatię. A stąd już prosta droga, by kogoś przekonać do swoich racji albo by coś najzwyczajniej w świecie sprzedać.

Nie każdą prezentację – zwłaszcza biznesową – da się przeprowadzić tak jak prezentację Joe Smitha. Niemniej jednak warto mieć w tyle głowy techniki, których użył Smith, by stworzyć niezapomniane wystąpienie.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *