Wykres kołowy czy słupkowy? Co lepsze dla data storytelling?

Wykres kołowy czy słupkowy? Co lepsze dla data storytelling?

Czy wykresy kołowe to najgorsze wykresy, jakie można zrobić? Niektórzy znawcy tematu twierdzą, że tak. Ja uwielbiam wykresy kołowe, szczególnie w odmianie wykresów pierścieniowych (czyli zamiast pełnego koła, w środku jest okrągła pusta przestrzeń). Tym niemniej zdarza mi się znaleźć w profesjonalnych prezentacjach lub raportach wykresy kołowe, które całkowicie są nieczytelne.

Jeden z taki wykresów znalazłem w nowym raporcie Deloitte. Wygląda on tak.

 

Co jest z nim nie tak? Kilka rzeczy.

 

Dobór rodzaju wykresu

Przede wszystkim dane te nie powinny być pokazane poprzez wykres kołowy (ani pierścieniowy). Wykresy kołowe/pierścieniowe sprawdzają się wtedy, kiedy mamy niewiele składowych. Najlepiej – jedynie dwie. Jeśli trzy – będzie to jeszcze dopuszczalne, choć niewskazane. Przy czterech – to już absolutna ostateczność.

Tymczasem tutaj mamy tych elementów siedem.

W wykresach kołowych niezwykle ciężko porównywać wielkości składowych. Przy dwóch składowych – to porównanie będzie łatwe, ale każdy dodatkowy element zaburza czytelność. Zatem im jest ich więcej – tym mniej czytelny będzie wykres.

 

Podziałka kategorii

Ważnym elementem tego wykresu – a praktycznie w ogóle niedostrzegalnym – jest biała podziałka w środku wykresu dzieląca go na cztery kategorie. Dostrzegasz ją? Na pierwszy rzut oka ciężko ją dojrzeć. Ale przyjrzyj się – to cienkie białe kontury na wykresie kołowym, które wyznaczają granice pomiędzy kategoriami cobalt, copper, lithium, nickel.

To kluczowy element wykresu, bo pokazuje on skalę. Tymczasem jest on tak niewyraźny, że cały wykres jest nieczytelny – kategorie zlewają się w jedną zieloną masę o dwóch odcieniach.

 

Kolejność kategorii

Dla ułatwienia czytania wykresów kołowych przyjęła się następująca zasada: zaczynamy od największych wartości na godzinie 12 (przyjmując, że wykres kołowy jest tarczą zegara), a potem, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, wstawiamy kolejne kategorie schodząc ku najmniejszym.

Tymczasem na prezentowanym wykresie widzimy niespójność. Zaczynamy od najmniejszej wartości (cobalt 1%), później jest największa (copper 62%), potem jest 4%, a na końcu 33%. Kolejność? Alfabetyczna. Ale kolejność alfabetyczna w wizualizowaniu danych ma niewielką wartość.

 

Jak zatem ten wykres powinien wyglądać?

Sposobów na jego przerobienie jest kilka. Ja przerobiłbym go w ten sposób:

 

Czyli zamiast wykresu kołowego – wykres słupkowy, dzięki czemu dużo łatwiej porównywać wielkości kategorii. A do tego znika nam problem podziału kategorii – dzięki zgrupowanemu wykresowi, kategoryzacja jest prosta i czytelna.

I zamiast przypadkowej kolejności – kolejność od największej kategorii do najmniejszej.

Dla ścisłości – wyjaśniam, że z uwagi na to, że w oryginalnym wykresie nie są podane liczby w subkategoriach, na moim wykresie wartości te są przybliżone.

 

Czy takie błędy zdarzają się często? W świecie prezentacji biznesowych bardzo często. Tym niemniej zaskoczony jestem, że w tak prestiżowej publikacji, wydanej przez tak dużą firmę konsultingową jak Deloitte, pojawił się tak nieczytelny wykres.

Jeśli chcesz podnieść umiejętności tworzenia wykresów i opowiadania o danych, koniecznie sprawdź nasze szkolenie data storytelling. Skupiamy się w nim nie na opowiadaniu o liczbach w konwencji wystąpień TED, ale na opowiadaniu o danych w konwencji typowo biznesowej – z głębokim zanurzeniem w meritum, ale też lekko, prosto i w sposób zrozumiały do odbiorców.

 

Piotr Garlej

 

 

 

 

 

Projekt: Studio Prezentacji Realizacja: GeminiSoftnet | Tworzenie stron: Zobacz >> | Pozycjonowanie stron: Zobacz >>
Copyright © 2026 studio-prezentacji.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.